Anna i Jarosław Kraińscy od ponad dwudziestu lat prowadzą swoje biuro nieruchomości w Elblągu. Co wg nich najbardziej zmieniło się w branży przez ten okres i dlaczego właśnie teraz zdecydowali się dołączyć do systemu franczyzowego nieruchomości?

Ponad 20 lat temu rozpoczęliście swoją przygodę na rynku nieruchomości. Jakie są najistotniejsze zmiany, które na przestrzeni tych lat wpłynęły na usługi pośrednictwa?

Anna Kraińska: Działalność w zakresie usług pośrednictwa w obrocie nieruchomościami uruchomiliśmy już w XX wieku, więc zmiany jakie zaszły na przestrzeni minionych lat są przełomowe. Przede wszystkim oferty wprowadzaliśmy odręcznie, długopisem w brulionie. Teraz służy nam do tego komputer i specjalistyczne programy, tworzone na potrzeby biur nieruchomościami.

Jarosław Kraiński: Zdjęcia były wykonywane aparatem fotograficznym „z kliszą” i wywoływane u fotografa. Można było je obejrzeć tylko na miejscu w biurze. Zmieniła się też diametralnie prezentacja ofert. Kiedyś umieszczaliśmy ogłoszenia w lokalnej prasie lub w gablotach wiszących w mieście. Teraz mamy do dyspozycji mnogość serwisów i portali internetowych, a sama oferta to przede wszystkim zdjęcia, filmy i wizualizacje. Współpraca z gazetami na tym polu praktycznie zanikła.

Obrót o 180 stopni zanotowały też relacje z instytucjami finansowymi. Kiedy w 1996 roku zwracaliśmy się z propozycją współpracy, bank warunkował zawarcie umowy historią naszego konta i zaświadczeniem o nie zaleganiu z podatkami, ZUS-em, itp.. Teraz wygląda to zgoła inaczej.

A.K.: No i wreszcie telefon komórkowy – 22 lata temu marzeniem był stacjonarny, na który czekaliśmy prawie 2 lata! Korzystaliśmy przy tym z jednej linii na przemian z sąsiadującą firmą.

Co stanowi dla Was największe plusy pracy w tym zawodzie?

J.K.: Przede wszystkim samodzielność. Od zawsze pragnęliśmy wyjść odrobinę poza ramy. Poza tym, bycie pośrednikiem zapewnia niezależność finansową. Jest to też bardzo wszechstronny zawód, który każdego dnia przynosi satysfakcję z rozwiązania ludzkich problemów związanych z nieruchomościami.

Na pewno są też jakieś mankamenty…

A.K.: Czasami doskwiera praca wieczorami lub w soboty, ale do tego akurat można się przyzwyczaić. Praca pośrednika jest również bardzo stresująca. Ludzie obdarzając nas zaufaniem, powierzają nam do sprzedaży swoje nieruchomości, które stanowią często cały dorobek ich życia. Jest to dla klientów często trudna decyzja i emocje z tym związane niejednokrotnie towarzyszą również nam.

Co spowodowało, że osoby z takim doświadczeniem szukały wsparcia w rozwiązaniach franczyzowych?

A.K.: Wsparcie na jakie liczymy dotyczy kilku kluczowych płaszczyzn. Przede wszystkim wiemy, że dzięki rozpoznawalności marki i podążaniu za rozwojem i zmianami zachodzącymi na rynku nieruchomości, uda nam się zrobić ogromny krok do przodu. Nieocenione w tym procesie będzie wsparcie marketingowe, technologiczne i szkoleniowe.

No i na końcu – dlaczego freedom?

J.K.: Oprócz tego wszystkiego, o czym mówiliśmy powyżej, freedom to marka, która ekspansywnie zdobywa polski rynek. Wyznaczacie jakość i standardy, które powinny panować w całej branży. Poza tym, freedom nieruchomości to przede wszystkim młody, zaangażowany i pozytywnie zakręcony zespół ludzi.

Biuro BPN już niedługo dokończy proces rebrandingu i zacznie oferować nieruchomości w Elblągu i okolicach pod nowym szyldem. My cieszymy się niezmiernie, że tak renomowana marka dołącza do freedom, a Wy? Jesteście gotowi na różowe standardy w Waszym mieście?

Z Anną i Jarosławem Kraińskimi rozmawiała Agnieszka Dąbrowska, dyrektor ds. franczyzy we freedom nieruchomości.