Mam nieodparte wrażenie, że zewsząd czyli: programy telewizyjne, Internet, miesięczniki, kwartalniki, tygodniki, przyjaciele, rodzina, przełożeni zalewają nas nieustannie informacjami na temat równowagi w życiu. Co więcej, nasze organizmy, abyśmy cieszyli się zdrowiem, pracują bezustannie nad równowagą nazywaną homeostazą.

Więc pomyślałam sobie, „a może tak przełożyć ten balans na płaszczyznę sprzedaży nieruchomości?”.  Tak, właśnie tak zrobię, bo jest to kwintesencja skutecznego działania każdego profesjonalisty!

Zacznijmy od równowagi w działaniu, podczas przyjęcia oferty i uzgodnienia warunków między biurem nieruchomości a zleceniodawcą. Czy ktokolwiek sprzedając nieruchomość miałby ochotę podjąć współpracę z doradcą chaotycznym, nachalnym, flegmatycznym tudzież „niezbyt ogarniętym”?

Absolutnie i bezapelacyjnie odpowiedź brzmi „nie”. Podczas wyboru usługi kierujemy się (jedni świadomie, drudzy mniej) naszym wysublimowanym czujnikiem balansu (a jeśli jakimś cudem działasz na „chybił – trafił” to dla własnego dobra włącz swój czujnik). Wtedy to nasz wybór trafia na osoby godne zaufania, czyli opanowanych i wyważonych specjalistów, którzy znają się na rzeczy.

Zrównoważone działania

A czymże jest owa „rzecz” w  branży nieruchomości, jeśli nie umiejętnością zrównoważonych działań?! Pierwsze skrzypce na etapie przygotowania oferty gra home stager oraz fotograf. Ten duet ma zadbać o harmonię w doborze odpowiednich kolorów, elementów dekoracyjnych, oświetlenia oraz ujęć, które urzekną potencjalnego kupującego.

Następnie do akcji wkracza dział marketingu, który promując ofertę zachowuje umiar i takt. Jest to kluczowy moment, aby ogłoszenie trafiło do odpowiednich odbiorców przy zastosowaniu wstrzelonych w punkt środków. Spowoduje to, że ogłoszenie będzie dumnie prezentowało się w oczach odbiorców, jako perełka wśród innych ofert wyróżnianych tysiącami punktów i wykrzykników, ukazując tym samym czarną rozpacz i bezradność sprzedających.

Uwieńczeniem tego procesu jest odpowiednia praca doradcy, w którego rękach leży sprzedaż nieruchomości. Na tym etapie równowaga jest niezbędna już od pierwszego kontaktu z potencjalnym klientem. Składa się na to: dobranie odpowiedniego dnia i pory na dzień pokazowy lub prezentację, wyważone negocjacje z uwzględnieniem interesu obu stron oraz trzymanie ręki na pulsie podczas całego procesu finalizacji.

Tak oto powstaje homeostaza naszego branżowego życia i zapewniam Was, że nie jest ona prosta do utrzymania. Wymaga bezustannego kontrolowania i regulowania, rozwagi w działaniu oraz uwzględnianiu ogromnej ilości zmiennych. Czapki z głów przed tymi, którzy świadomie stawiają czoła temu wyzwaniu i profesjonalnie zajmują się zbalansowaną sprzedażą nieruchomości.