Przedsiębiorczość to życie przez kilka lat, jak inni ludzie nie potrafią, po to, by spędzić resztę życia tak, jak inni nie mogą”. Tymi słowami Jarosław Tuczko zaczyna swoją książkę „Zrozumieć finanse”, którą mam przyjemność obecnie studiować. Tak, studiować to idealne słowo.

Zmiana myślenia na temat inwestowania w nieruchomości

Takie wydawnictwa wymagają bowiem czasu i uwagi a przede wszystkim głębszej analizy i refleksji. Każdy kolejne podrozdziały i przytoczone przykłady, co ważne napisane prostym językiem, dają do myślenia, a właściwie zmuszają do zmiany myślenia! Jeden z fragmentów, który mnie zaintrygował i którym chciałbym się z Państwem podzielić, zahacza o moją profesję. Traktuje bowiem o inwestowaniu w nieruchomości.

Pan Jarosław przedstawia pogląd, który wielu może wydać się w pierwszym momencie niezrozumiały, a przynajmniej dziwny i mało popularny. Osobom, które czytały wcześniej książki m.in. Roberta Kiyosaki nie wyda się on niczym nadzwyczajnym. Jednak mając codziennie kontakt z osobami poszukującymi nieruchomości, mogę powiedzieć, że zdecydowana większość z nich ma zupełnie inne zdanie i postępuje wbrew zasadom autora.

Jak zarabiać na wynajmie mieszkań ?

Klienci w przeważającej części postrzegają zakup mieszkania dla swojej rodziny jako inwestycję. Biorą kredyt, aby być na swoim i liczą, że w lepszych czasach będą mogli sprzedać mieszkanie po większej cenie. Zdaniem Jarosława Tuczko mieszkanie kupowane dla siebie nie jest żadną inwestycją. To kolejne aktywa niedochodowe, które przynoszą jedynie wydatki w postaci czynszu, opłat, remontów. Takie mieszkanie nie przynosi dochodów. Nie mamy też pewności czy ceny w przyszłości wzrosną. Nawet jeśli tak i na sprzedaży zyskamy, to i tak za uzyskaną kwotę kupimy wówczas tyle samo metrów nieruchomości. Nie jest wiec to żadna inwestycja. Zarobek pojawiłby się wtedy, kiedy za otrzymane ze sprzedaży pieniądze moglibyśmy kupić więcej metrów kw. Zdaniem autora mieszkanie jest inwestycją tylko w przypadku wynajmu! Zakup nieruchomości na wynajem dla kogoś oznacza bowiem wydatek pieniędzy na coś co przynosi pieniądz. I to jest inwestycja! Tak inwestycję rozumieją ludzie bogaci. Dlatego Jarosław Tuczko twierdzi: „Bogaci najpierw kupują mieszkania dla innych, a potem- dla siebie. Ludzie biedni najpierw kupują mieszkania dla siebie”.

Sam autor właśnie tak postąpił. Pierwsze mieszkanie na wynajem zakupił wspomagając się kredytem. Dług spłacały osoby wynajmujące. Na drugie mieszkanie uzyskał kredyt pod zastaw pierwszego i również wynajął. Dziś ma spore zaplecze nieruchomości, dzięki którym uzyskuje dochody pasywne (nie pochodzących bezpośrednio z pracy), które pozwalająca mu spokojnie żyć i przejść na emeryturę. A więc „spędza życie tak, jak inni nie mogą”.

Na własnym przykładzie…

Wiem, że dla wielu zakup pierwszego mieszkania dla kogoś może wydawać się nieracjonalne. Dotyczy to zwłaszcza osób, które nie mają gotówki, a spłata kredytu zajęłaby im wiele lat oraz osób, które sami wynajmują nieruchomość. Osobiście sam do końca nie wiem, jak w takich przypadkach możliwe jest zainwestowanie w nieruchomość pod wynajem. Musiałby mi ktoś to wszystko pokazać na liczbach. Sam jakoś nie mam na to ani czasu, ani ochoty. Postąpiłem bowiem wbrew zasadzie autora i teraz muszę gdzie indziej szukać dochodów pasywnych. Jeżeli jednak ktoś stoi jeszcze przed zakupem pierwszego mieszkania, może warto byłoby teraz usiąść i podliczyć wszystkie koszta? Wziąć do siebie słowa z początku książki i po jakimś czasie żyć na dużo lepszym poziomie niż inni. Skoro autorowi to się udało, dlaczego by nie spróbować?

PS: A na pewno warto sięgnąć po książkę Jarosława Tuczko. Pierwszy rozdział polecam każdemu. Autor w prosty sposób, używając prostego języka (nie ma tu uwielbianych przez polskich naukowców kosmicznych zwrotów i definicji wymagających nieustannego zaglądania do słownika wyrazów obcych) wyjaśnia czym różni się postępowanie ludzi bogatych od ludzi biednych. Co ważne, w żaden sposób nie krytykuje tych drugich. Pokazuje jedynie co zmienić w swoim myśleniu i zachowaniu, aby żyć łatwiej. Dalsza część książki to już obowiązkowa lektura dla właścicieli firm lub osób chcących założyć własny biznes.