Zmiany, zmiany, zmiany – tymi słowami w najwłaściwszy sposób opisać można efekt nowych przepisów dotyczących procesu rewitalizacji. Zmieniła się ustawa, zmieniła ilość środków przeznaczonych na realizację zadań, a w konsekwencji zmienić ma się również oblicze niektórych Polskich miast.

Całe to zamieszanie w dużej mierze spowodowane jest polityką przyjętą przez organy Unii Europejskiej. Odnowa podupadających miast, walka z wykluczeniem społecznym i zmniejszanie nierówności to priorytety na najbliższe lata. W obecnym programowaniu cele te zostały odpowiednio wyszczególnione w unijnym budżecie, dzięki czemu kraje potrzebujące pomocy mogą liczyć na pokaźne wsparcie finansowe. W przypadku Polski środki te w sumie mogą wynieść nawet 25 miliardów złotych. Pula trafi rzecz jasna do najbardziej zdegradowanych miast, jednak największym beneficjentem tych środków stanie się Łódź.

Łódź na pierwszy ogień

Zgodnie z przyjętą polityką rządu, to właśnie w Łodzi uruchomiony został pilotażowy program dotyczący rewitalizacji. Miasto od kilku lat przygotowywało się na tę okoliczność. W tym czasie przeprowadzone zostały różnego rodzaju analizy i badania będące fundamentem całego procesu. Dzięki zdobytej wiedzy, a także przyjętym wcześniej programom, Łódź stała się swoistą bazą wiedzy, z której korzystać zaczynają samorządowcy z innych regionów kraju.

Pierwszym krokiem w zmianie wyglądu Śródmieścia Łodzi był program „Mia100 Kamienic”. Przez wiele lat, mało kogo interesował problem obdrapanych, a nawet walących się budynków. W 2011 roku podjęto jednak prace mające na celu odbudowę zdegradowanej tkanki miejskiej. Początkowo próżno szukać było wśród mieszkańców wielkiego entuzjazmu. Oczywiście, rewitalizacja stu kamienic to jedynie kropla w morzu, jednak nie da się ukryć, że program okazał się strzałem w dziesiątkę. Pomimo, że skala problemu została rozwiązana jedynie w pewnym stopniu to Łódź w końcu ma się czym chwalić.

Wstęp do kolejnych zmian

Program „Mia100 Kamienic” świetnie pokazał, że kompleksowe działanie szybko przynosi oczekiwane rezultaty. Obecnie jednak władze miasta planują poważniejsze zmiany. Wcześniejsze prace stanowiły bowiem jedynie przystawkę do rewitalizacji obszarowej Śródmieścia. W tym momencie priorytetem nie będzie już remont poszczególnych budynków, a zmiana oblicza całych kwartałów. 20 wyznaczonych obszarów, 4 tysiące kamienic, blisko 400 hektarów przestrzeni. Skala całego zjawiska sprawia, że Łódź stanie się jednym z najbardziej zrewitalizowanych miast w Europie.

Cieszyć należy się również z faktu, że prace remontowe stanowić mają jedynie element bardziej złożonego planu. Celem nadrzędnym są bowiem mieszkańcy, dla których życie w mieście ma stać się zdecydowanie bardziej przyjazne. Dlatego właśnie poza odnawianiem starych kamienic i łataniem dróg, w przestrzeni miasta wyodrębnione mają zostać tereny wypełnione drzewami, ławkami, chodnikami. Mają być to miejsca przede wszystkim dla ludzi, dlatego ruch samochodowy będzie tam mocno ograniczony. Dobrym przykładem są istniejące już w Łodzi woonerfy, czyli ulice łączące funkcję deptaku, parkingu i miejsca spotkań.

Nie ma rewitalizacji bez mieszkańców

Dużym plusem jest również fakt, że część zmian zaproponowana została przez samych mieszkańców. Programy konsultacji społecznych i warsztatów przyciągnęły sporo chętnych, którzy aktywnie uczestniczyli w sporządzaniu planu rewitalizacji. Ogromne zainteresowanie i wiara w sukces w znacznej mierze wynika z obserwacji działań podjętych kilka lat temu przez prywatnych inwestorów chcących wykorzystać potencjał poprzemysłowego miasta. Kompleks Loftów u Scheiblera, czy też Centrum Handlowe Manufaktura od kilku lat stanowią wizytówkę Łodzi. Stąd też nadzieja, że prace podjęte przez organy samorządowe również zakończą się sukcesem, a miasto odzyska dawny blask.

Oczywiście, wszelkie rozważania odnośnie rewitalizacji obszarowej w Łodzi mają obecnie jedynie podłoże teoretyczne. O tym jaki będzie jej efekt i czy zakończy się sukcesem dowiemy się dopiero za kilka lat. Część prac została już wykonana, jednak to co najważniejsze dopiero przed nami. Mając w pamięci, co doprowadziło do upadku Łodzi, symboliczne będzie to, że pierwszym kompleksowo odnowionym obszarem będzie ul. Włókiennicza. I jest to chyba najwłaściwszy kierunek zmian, tak aby wszystko co nowe w jakimś stopniu nawiązywało do historii miasta.

Nowy charakter

„W Łodzi nic nie trzeba, za to można wszystko”. Tymi słowami tak naprawdę mogłaby zaczynać się definicja miasta. Miasta, które na nowo odnalazło pomysł na siebie. Niegdyś prawdziwym symbolem były tutaj dymiące kominy, tętniące życiem fabryki, wielokulturowość mieszkańców. Dziś wizytówką stała się postindustrialna przestrzeń przyciągająca przede wszystkim ludzi sztuki, zakochanych w niebanalnym klimacie miasta, a także architektów, którzy śmiało zmieniają pofabryczne oblicze Łodzi.

W czym tak naprawdę można upatrywać odrodzenia Łodzi? Głównie w tym, że miasto zdało sobie sprawę, że nie ma sensu ścigać się z Warszawą, Wrocławiem czy Poznaniem. Każdy musi iść swoją drogą, a kopiowanie czegokolwiek to jedynie pozorne rozwiązywanie problemu. Unikalny charakter Łodzi sprawił, że władze miasta postanowiły stworzyć warunki do rozwoju przemysłów kreatywnych, a niepowtarzalna historia i kultura ma w przyszłości stanowić podstawę rozwoju postindustrialnego miasta.

Skąd inspiracje?

Nowoczesność w nawiązaniu do historii – taki obrano tutaj kierunek zmian. Pierwszy krok, a jednocześnie przykład, stanowiła rewitalizacja fabryki Poznańskiego, gdzie obecnie mieści się Manufaktura. Projekt ten od samego początku zakładał unię przeszłości z przyszłością. Ważne jest natomiast, że projektanci przez dłuższy czas obserwowali całą Łódź, tak aby przez lokalną kulturę i wydarzenia w pełni odzwierciedlić charakter fabrykanckiego miasta.

Inna wielka inwestycja zmieniająca oblicze miasta związana była z rewitalizacją zabytkowej XIX-wiecznej fabryki Karola Scheiblera. Obecnie w historycznym dla rozwoju Łodzi miejscu – na Księżym Młynie znajduje się kompleks mieszkalny, w którym zabytkowe wnętrza przędzalni przekształcone zostały w lofty, unikalne nie tylko w skali Polski, ale i całej Europy. Wszystkie budynki zachowały tam pierwotny charakter, a zabytkowa czerwona cegła sprawia, że mieszkać chcą tutaj ludzie z wielu zakątków świata.

Kolejnym świetnym przykładem pomysłowości Łodzi jest OFF Piotrkowska, w tym momencie najmodniejsze miejsce w mieście. Na przełomie XIX i XX wieku powstała tu fabryka bawełny, obecnie mamy tu centrum przemysłów kreatywnych. Pofabryczne mury zostały zaadaptowane na kluby, butiki, sklepy i wszelkiego rodzaju pracownie. OFF Piotrkowska stała się wyjątkowym w skali kraju projektem stanowiącym alternatywę dla miejskiej codzienności.

Poszczególne obiekty z pewnością wpływają na wzrost atrakcyjności miejsca, w którym się znajdują, jednak aby osiągnąć pełną zmianę wizerunku konieczne są działania znacznie szersze. W tym celu Łódź podjęła wyzwanie zmierzające do zmiany wizerunku całego Śródmieścia. Poza kompleksową rewitalizacją kwartałów zabudowy w Łodzi realizowany jest projekt rozwoju miasta do wewnątrz, którego efektem ma być powstanie zupełnie nowej dzielnicy – Nowego Centrum Łodzi.

Do niedawna, niemalże 100-hektarowa przestrzeń w centrum  stanowiła kompletnie martwą strefę otaczającą stary dworzec Łódź Fabryczna. Obszar ten w żaden sposób nie odgrywał miastotwórczej roli, znajdowały się tam jedynie stare, pokolejowe i poprzemysłowe tereny. Projekt Nowe Centrum Łodzi ma na celu przywrócenie tej przestrzeni mieszkańcom i wpisanie jej funkcjonalnie do zabytkowego Śródmieścia. Nowa dzielnica powstaje rzecz jasna w pełnym powiązaniu do istniejącej wokół tkanki miejskiej. Rozmach, z jakim realizowany jest projekt Nowego Centrum Łodzi sprawia, że jego wymiar znacznie wykracza poza charakter lokalny, czy nawet regionalny.

Kreatywna inność, która łączy

Zmiana wizerunku centrum sprawia, że sami mieszkańcy coraz częściej zaczynają doceniać przestrzeń publiczną. Nowa strategia planowania rozwoju Łodzi pomaga w tworzeniu kreatywnej działalności, a kreatywna działalność zapewnia aktywizację miejsca. Jednymi słowy miasto zaczyna żyć na nowo, staje się przez to coraz bardziej atrakcyjne, zarówno dla mieszkańców jak i gości.

Elementem, który łączy w spójną całość wizerunek Łodzi na przestrzeni lat jest wszechobecna inność. Począwszy od rewolucji przemysłowej, która napędzała jej rozwój, poprzez lata komunizmu, kiedy traktowano ją jak ubogą siostrę Warszawy, aż po koniec XX wieku, kiedy miasto praktycznie upadło. Całe szczęście ten najczarniejszy okres to już historia. A jaka będzie przyszłość? Pod względem swojego obrazu Łódź najpewniej ciągle pozostanie miastem nieco innym niż wszyscy. W tym przypadku jednak inne wcale nie oznacza gorsze, a Łódź uchodzić może za prawdziwego „hipstera miast”.

Sprawdź też pozostałe części cyklu:
Rewitalizacja Łodzi – cz.1
Miasto nie na miejscu – cz.2