Z jakich postaw wynikają największe błędy początkujących właścicieli biur nieruchomości? Czego się wystrzegać?

Kiedy myślę o najczęściej popełnianych błędach przez początkujących właścicieli biur nieruchomości, na myśl przychodzą mi trzy cechy jakimi w mojej opinii wykazują się takie osoby:

Nadmierny optymizm, zwłaszcza w rekrutacji pracowników biura nieruchomości

Zawsze wydawało mi się, że to cecha typowo kobieca. Wiecie, takie naginanie Excela pod swoje oczekiwania. Szczególnie nasilająca się w chwili kupowania kolejnej pary butów. Tymczasem obserwuję, że wcale nie jest to takie jednoznaczne. Panowie są w tym równie dobrzy! W niektórych momentach wykazują się nawet większą kreatywnością w interpretacji liczb niż my.

Kiedy przypominam sobie nasze pierwotne założenia wynikające z biznesplanu to szczerze mówiąc mam niezły ubaw. Dlaczego? W prowadzeniu biura nieruchomości wiele rzeczy można sobie zaplanować i skalkulować. Problem jednak pojawia się wówczas, gdy fundamentalne założenie okaże się mylne. My polegliśmy na rekrutacji. O ile byliśmy przygotowani na okoliczność sporej rotacji w zespole, która jest naturalnym zjawiskiem wśród handlowców, o tyle nie dopuściliśmy do siebie myśli, że rekrutacja sprawi nam tyle problemów.

Wszystko, ale rekrutacja? Przecież mamy super markę i ogromne zaplecze. Dlaczego mielibyśmy mieć problem z zatrudnieniem ludzi? Jeśli ktoś wcześniej rekrutował już na szerszą skalę, uśmiecha się pewnie teraz pod nosem. My jednak nie ogarnęliśmy do dziś, jak można starać się o pracę i nic, ale to zupełnie nic, nie wiedzieć o firmie, do której złożyło się aplikację lub nie przyjść na umówione spotkanie wcześniej nie informując o tym.

Niecierpliwość

Może od tego powinnam zacząć. Niecierpliwość objawia się na wiele sposobów. I chyba każdy z nich jest równie groźny dla każdego biura nieruchomości. Myślę, że to poniekąd takie znamię naszych czasów. Szybko żyjemy, ciągle gdzieś pędzimy, żywimy się fast foodami. Tego samego oczekujemy od naszych biznesów. By szybko przynosiły zamierzone efekty. W myśl zasady: “czas to pieniądz”. Przedsiębiorców dotyka to tym bardziej, że otwierając firmę, od pierwszego dnia ponoszą koszty. By prowadzić biuro nieruchomości powinno się mieć zaplecze finansowe odpowiadające minimum 6 miesiącom prowadzenia działalności bez zysku. Te 6 miesięcy to jednak żadna sielanka a intensywna walka o przetrwanie przez kolejnych 6 miesięcy. W tym czasie pojawia się wiele dołujących pytań o przyszłość i opłacalność rozpoczętej inwestycji. W naszym przypadku taki pośpiech i chęć działania spowodowały, że podpisaliśmy długoterminową i bardzo niekorzystną umowę. Jednak o tym mieliśmy się przekonać nieco później. Z perspektywy czasu wiemy już, że gdybyśmy się nieco wstrzymali to pomoc działu prawnego i odbyte szkolenie wstępne uchroniłyby nas i dziś nie ponosilibyśmy tak gorzkich konsekwencji.

Brak pokory

Kiedy małe dziecko uczy się chodzić, rodzice starają się je chronić przed licznymi urazami. W tym celu stosują różne zabezpieczenia a pierwsze kroki swej pociechy wspierają prowadząc ją za rękę. Poza wieloma cennymi radami od kolegów z dłuższym stażem w branży, dostaliśmy też przede wszystkim sprawdzone know-how od franczyzodawcy. Ogromną dawkę wiedzy i kilkuletniego doświadczenia w prowadzeniu sieci biur nieruchomości, zebranego w formie opracowania, szkoleń i wsparcia podczas wdrożenia nowych oddziałów. My jednak często zbaczaliśmy ze sprawdzonej i pewnej drogi. Trochę zbyt mocno wierząc w słuszność swoich wyborów. Mówią, że Polak mądry po szkodzie. Ja natomiast przekonałam się, że nic tak nie trafia do człowieka jak własne doświadczenie. Byliśmy więc takim dzieckiem uczącym się chodzić, a centrala sieci rodzicem chcącym nas tego nauczyć. Jednak żadne rady i pomoce w postaci prowadzenia za rękę nie pomogły tak bardzo jak bolesne doświadczenia. Dopiero po ich przetrwaniu pojawiła się w nas ogromna dawka pokory.

Chcielibyśmy być wyjątkowi i robimy wszystko, aby takimi się czuć i by tak postrzegano nasz biznes. Nie ma w tym nic złego. Uważam, że należy wyróżniać się na rynku. Nawet jeśli mają to być szczegóły. Jednak błędem jest twierdzenie że nasz pomysł jest jedyny słuszny i najlepszy.

Po czwarte: atmosfera!

Jeśli pozwolicie, poruszę jeszcze jedną bardzo istotną kwestię. Tak jak w restauracji ważna jest obecność menadżera i atmosfera, tak samo jest przy prowadzeniu biura nieruchomości. Trudno jest wymagać wyników jeśli nie ma nas na miejscu. Kiedy traktujemy tą działalność jak samograja. To jest błąd, którego całe szczęście udało nam się uniknąć. Istotne jest wsparcie jakie mamy dawać i poczucie bezpieczeństwa. Nadmiernie dbając o dobrą atmosferę w pracy można popaść również w drugą skrajność. Zamiast aury motywacyjnej wprowadzić „imprezowy” nastrój. Atmosfera więc jest ogromnie ważna, ale jej zdrowe wyważenie jeszcze ważniejsze. Tego drugiego już niestety nie uniknęliśmy.

Lista błędów przez nas popełnionych jest tak długa, że dopiero po 2 latach ciężkiej szkoły przetrwania wreszcie oddycham pełną piersią i to wyłącznie dzięki wróceniu do podstaw. Przyszła mi wtedy do głowy taka myśl, że wreszcie mam ten etap za sobą i mogę się teraz dzielić swoimi przemyśleniami. Zdecydowaliśmy się prowadzić biuro nieruchomości w ramach sieci, bo mocno liczyliśmy na wsparcie. Gdyby nie ono, dziś oddział Freedom Nieruchomości Kraków Śródmieście prowadziliby pewnie zupełnie inni ludzie. Kiedy rozmawiam z osobami z branży, które w pojedynkę tworzą swoją własną markę, widzę jak wiele więcej trudu i energii ich to kosztuje. Budzi to we mnie ogromny podziw dla nich, ale ta decyzja jaką podjęliśmy jest jedną z tych nielicznych, których z całą pewnością nie żałuję