“Musisz pewnie kroczyć do przodu, wiedzieć gdzie chcesz dojść i być pewnym, że nigdy nie zabraknie Ci siły”. O biznesie, wyzwaniach i ciągłej nauce rozmawiamy z Joanną Skorupską – Dyrektorem oddziału Freedom Nieruchomości Poznań.

Jaka jest Twoja biznesowa historia? Skąd pomysł pracy na własny rachunek?

Powiem Ci tak – długo szukałam swojej drogi życiowej. Tak naprawdę, od samego początku mojej zawodowej aktywności bardzo krótko pracowałam “dla kogoś”. Do kupy może uzbierałoby się pół roku. Zawsze starałam się o to, aby być jak najbardziej przedsiębiorczą. Skończyłam kilka kierunków studiów powiązanych z nieruchomościami, zanim zdecydowałam się być wolnym strzelcem na rynku. Przepracowałam w ten sposób dwa lata. Zanim zdecydowałam się związać z Freedom, prowadziłam też sklep internetowy. Biznes zawsze był dookoła mnie, tak samo jak nieruchomości.

Czyli nieruchomości były wyborem naturalnym?

Całkowicie naturalnym. Po tych kilku latach wiem już nawet dlaczego. Od zawsze uwielbiałam pomagać innym. Aktywnie udzielałam się we wszelkich inicjatywach charytatywnych. To właśnie ludzie zawsze byli dla mnie najważniejsi. Misja pośrednika jest tak naprawdę dokładnie tym samym. Codziennie w pracy zmagam się z problemami swoich klientów, żyję ich emocjami i wspólnie wychodzimy z każdego zakrętu.

Za co kochasz nieruchomości?

Nieruchomości są taką branżą, w której można wykorzystać wszystkie swoje talenty. Jest tu miejsce dla lekkiego pióra, marketingowego i kreatywnego zacięcia, dla miłośników fotografii i aranżacji wnętrz. Nie potrafię Ci teraz wskazać żadnej innej branży, która w takim stopniu potrafi spełniać i elektryzować. Odnajdzie się tu zarówno artysta, doskonały jedynie w swojej dziedzinie, jak i współczesny człowiek renesansu, któremu zawodowa nadpobudliwość nie pozwala siedzieć w miejscu.

Co zatem sprawiło, że zapragnęłaś pomagać ludziom będąc częścią Freedom?

Podczas studiów i samodzielnej pracy udało mi się zebrać naprawdę solidną dawkę wiedzy. Żadna sytuacja nie była w stanie mnie zaskoczyć. Brakowało mi jednak tego czegoś. Sposobu działania i myślenia o tym biznesie. Potrzebowałam marki, z którą będę mogła się utożsamiać. Marki, która ma tak samo żywy temperament jak ja. Wtedy na rynku pojawił się Freedom, który wprowadził powiew świeżej energii i optymizmu. Pamiętam jak dziś, kiedy w środku nocy napisałam do Pawła Górskiego – oczywiście zupełnie go wcześniej nie znając – maila o treści: “Jak mogę do Was dołączyć?!”. Po kilku kolejnych krótkich mailach już było wiadomo, że trafił swój na swego.

Zapytam trywialnie: Jakie są 3 główne składowe sukcesu?

Nie poddawanie się, optymizm i sprecyzowany plan.

Czyli wystarczy odpowiednie nastawienie w połączeniu z pomysłem i wszelkie biznesowe umiejętności są zbędne?

Jeżeli dbasz o swój rozwój i przywykłeś do ciągłej nauki to tak. Biznes wymaga przede wszystkim odpowiedniej samodyscypliny i olbrzymiej motywacji. Wszystkiego jesteś się w stanie nauczyć. Od końcowego sukcesu może dzielić Cię jedynie mniejsza lub większa liczba popełnionych błędów i ich koszt. Ja ciągle popełniam kolejne i cały czas się na nich uczę. Jednak aby pewnie kroczyć do przodu, musisz wiedzieć gdzie chcesz dojść i być pewnym, że nigdy nie zabraknie Ci siły.

Teraz uczę się zarządzania ludźmi. To jest stała, ciągła nauka, w której nie sposób powiedzieć – to już koniec, umiem już wszystko. Przywykłam do ciągłej nauki i uważam, że nikt nigdy nie powinien z niej rezygnować. Należąc jednak do systemów franczyzowych, masz komfort popełniania błędów. Zawsze stoi za Tobą ktoś, kto popchnie Cię do przodu, podzieli się swoim doświadczeniem czy zaserwuje gotowe rozwiązanie problemu.

Przed jakimi błędami mogłabyś przestrzec ludzi wchodzących na rynek z własnym rachunkiem?

Przede wszystkim trzeba się dobrze zastanowić nad swoimi możliwościami, zwłaszcza finansowymi. Z doświadczenia wiem, że nie ma nic gorszego niż środki, które kończą się wtedy, gdy w żagle wieje Ci mocniejszy wiatr. Taka sytuacja spowolni nawet największą lokomotywę.

Przestrzec należy też wszystkich ludzi, którzy lubią działać trochę tak jak ja. Z nie do końca sformułowanym planem, nieco intuicyjnie. Klasyczne ułańskie: “Byle do przodu!”. Nie każdy ma tyle szczęścia co Richard Branson, któremu wypalają bodaj wszystkie spontaniczne pomysły. Dobry plan jest podstawą i mogę to śmiało stwierdzić. To on przyspiesza Twoje kroki, prowadzi je do jednego celu i nie pozwala przepalać czasu i środków na czynności, którymi nie powinieneś się zajmować

Freedom to cały alfabet ludzkich charakterów. Jaki jest Twój sposób na to, aby z tego energicznego zespołu indywidualności i mocnych temperamentów, stworzyć jeden organizm?

Nie wiem czy już znalazłam ten sposób. Korzystałam z różnych profili idealnego kandydata, ale nie zawsze miało to jednak odpowiednie przełożenie. Siłą rzeczy, często wybieramy ludzi podobnych do nas, a jak powszechnie wiadomo, najtrudniej czasami jest dogadać się właśnie samemu ze sobą. Mój sposób to po prostu inwestowanie dużych nakładów czasowych w spotkania i rozmowy z każdym z członków zespołu. Jestem dla nich cały czas dostępna, co przekłada się na zdecydowanie lepsze zrozumienie i zżycie ze sobą.

Powiedz mi jeszcze na koniec: jakie cechy charakteru łączą Freedom z Poznaniem?

Wydaje mi się, że jest to ta wszechobecna dbałość o jakość oraz stawianie na rozwój i przedsiębiorczość. W Poznaniu, tak jak we Freedom, przede wszystkim wspiera się aktywnych, dając im jak najwięcej swobody i możliwości do skutecznego działania. W takim środowisku aż chce się wzrastać.